piątek, 11 listopada 2011

Nadciąga zimno...



Faktem tym jestem chyba przerażona.
Tak pięknie było jeszcze kilka dni temu...słonecznie i bardzo ciepło.
Niespotykanie ciepło jak na listopad.
Wszystko co dobre szybko się kończy no i mamy bardzo chłodne juz dni.
Z zapowiedzi pogodowych wynika,że będzie coraz zimnej...
wszak nadciąga przecież zima.
Trudno jednak jest mi się pogodzić z tym co nas czeka.
Ja po prostu nie lubię zimy...
Nie lubię chyba dlatego, że nie bywa taka jak być powinna,że coraz częściej jest bezśnieżna czyniąc otoczenie nieznośnie szarym,burym i okropnie brudnym,że okres ten trwa zbyt długo,że chwilami czuję się jakby dopadała mnie depresja.
Wystarczającym utrudnieniem mojego życia są coraz to krótsze dni a przecież będą jeszcze krótsze,dużo krótsze.
Życie bez słońca - dużych ilości słońca - to nie życie.
W takich momentach zazdroszczę południowcom .
Odkąd bloguję zazdroszczę konkretnej osobie hihihi
a co,komuś muszę zazdrościć, a skoro tak, to tą osobą jest Daga.
Przeglądam niemal codziennie jej bloga no to właśnie jej zazdroszczę,że mieszka tam gdzie mieszka.
Mnie pozostaje bronić się przed pogarszającym sie z powodu zimy nastrojem.
Niezliczone obowiązki rodzinno - domowe i to,że postanowiłam znowu robić to co lubię i wynajduję zajęcie dla moich rąk pozwolą mi mam nadzieje przetrwać bezboleśnie dla mojej duszy ten trudny jesienno-zimowy czas.
Własnie z myślą o nadciągającym zimnie,wskutek przeglądania wielu blogów
powstały moje najnowsze dzieła.
Z tkaniny imitującej futerko uszyłam sobie modny w tym sezonie komin.
Znowu zdecydowałam się na czarny kolor ,eh muszę się przyznać,że go uwielbiam.
Kolor....uwielbiam czarny kolor.
No to jest komin...







Czarny komin ... obiecuję,że uszyję sobie również w jasnym kolorze.
Póki co, jest czarny.
Już dziś miałam okazję sprawdzić jego użytkowanie.
Rano było bardzo mroźno więc sprawdził się otulając moje uszy i chroniąc czubek głowy przed nadmierną utratą ciepła,
zaś w ciągu dnia zatrzymując ciepło przy dekolcie.
Jest miły - fajny jednym słowem.
Z takim zabezpieczeniem zima nie jest mi groźna .









3 komentarze:

  1. super:) piękny i elegancki...

    OdpowiedzUsuń
  2. boszsz! jako obłędnie cudowny komin! ach! i och! i omdlenie :D
    Po prostu świetny!
    Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Komin genialny! Mufka by się przydała do kompletu ;)

    OdpowiedzUsuń