poniedziałek, 29 grudnia 2014








Ach ten czas...biegnie niezwykle  szybko.
Nim się  człowiek obejrzy,  a już jest  starszy o rok...
A zapracowany człowiek nie  jest w stanie pogodzić obowiązków  z przyjemnościami.
Jestem  przykładem tego marazmu.
Mam jednak nadzieję,że  nadchodzący rok zmieni tę sytuację na tyle,
że  choćby raz  w miesiącu, w   weekend uda mi się  przeorganizować  na tyle by  móc odwiedzić mojego bloga.
O tym marzę.
Tymczasem....



                              
                             Zdrowia,Szczęścia
                             i wszelkiej pomyślności - 

                            życzę Wam 
                           na ten Nowy 2015 Rok!
                           Kora

sobota, 19 kwietnia 2014

niedziela, 9 marca 2014

Wiosenna niemoc

W powietrzu  już od  dawna  wiosna.
Zimy  prawie  wcale nie było  a jesli już  ktoś  chciałby  się uprzeć,
 niewiele   jej  śladów  znajdzie  w minionym czasie.
Ciepło,niezwykle  ciepło  jak na nasze  warunki  klimatyczne  upłynęła  nam   zimowa pora  roku.
Teraz  z wielkim  napięciu oczekujemy  wiosny  kalendarzowej.
W ogródkach  rozkwitają  już  pierwsze  kwiatki...



A mnie, jak  niemalże  co  roku  dopadła wiosenna infekcja.
Zwykle  kończyło  się  odpoczynkiem w  weekend,zażyciem  syropu,witaminy C i innych niegroźnych leków. Tym razem jest inaczej,niemoc dosłowna  rozłożyla mnie i  zatrzymała  w domu  już na kilka  dni.
Leżeć bezczynnie nie umiem,  więc jak tylko opadła  mi  gorączka,wzięłam  się  za  to  na  co  ciągle  brak mi czasu...
I tak powstała  najpierw  mini z brązowego  jeansu.
Jeszcze  dziś  podszywałam  listwę i pasek ale  już  jutro mogę  ją  założyć  do pracy...
Nie ma tego  złego  co by  na  dobre nie  wyszło -
kolejny raz  sprawdza  się to przysłowie  w moim życiu...








sobota, 25 stycznia 2014

Chrapka na szycie

Nie mogę  zebrać  się by  ukończyć  szycie  mojej kamizeli....
Nie mogę choc bardzo przydałaby  się na   te  prawdziwe zimowe  dni...
Niepowodzenia  zniechecają mnie ,czekam  więc  na  powrót  natchnienia.
Szycie  jednak  wciąga  i jeśli  z  marszu uszyłam   rękawice   o których  piszę tutaj,
to  również  z marszu  uszyłam moje  dwie ostatnie  spódniczki.
Powstały  z resztek materiałowych  stąd   nietypowa  dla mnie  ich  długość.
Jednak w  zaciszu  domu  czasem  zakladam  krótkie  sukienki  czu  spódnice,
tak  więc  i  one  znajdą  zastosowanie...
Niech no  tylko  nadejdzie  wiosna...




sobota, 18 stycznia 2014

Hu ha ... przyszła zima zła i czas na... rękawice

Chyba  się niespodziewałam tak  siarczystuych mrozów  jakie  nadciagnęły ...
a  ma być  jeszcze  zimniej...brrrr brrrr
Na  szczęście  jestem na urlopie,mogę  więc  w miarę  spokojnie podejść  do tego problemu,
ale  lada moment  wracam  do pracy i  wtedy nie będzie  tak  różowo.

Odpalenie  auta  i jazda  na  dość  dużą odleglość  nie będzie  należała  do najprzyjemniejszych.
Najbardziej uciążliwe   są  korki  a  marznące  ręce.


Z myślą o  nieuniknionym ...
uszyłam  sobie w  trybie  awaryjnym  ocieplacze   czyli  wkłady grzewcze  do  rękawic.

Rękawice  mam  wełniane,podwójne  ale przy  niskich temperaturach  nie  zadawalają mnie,marznę,
więc  takie  wkłady z  ciepłego polara  są  znakomitym  rozwiązaniem.







Przy okazji  szycia   wkładów  do  rękawic ,uszyłam  również  rękawice kuchenną i łapkę...
a raczej  sporej  wielkości   szmatkę chroniącą  dłonie przed  oparzeniami  podczas  prac  w kuchni.
Po prostu  chciało mi się  szyć,szybki i  prosty relaks. 




niedziela, 5 stycznia 2014

Ciepła kamizela

Zapowiadałam  swetrową kamizelę   ooo tutaj   i Anula  ;:167 się  dopomina   jej   pokazania...
a ja jak  zwykle  w polu z  robotą.

Owszem  skroiłam ,sfastrygowałam,zszyłam boki i  ramiona i ... i utknęłam.
Trudno  się  szyje  z tej  dzianiny,ciągnie  się   a nawet  rozciąga.
Okazało  się,że mam  różne    wysokości pach  i  długość przodów  jest inna... różna.
To  wynik  szycia,odłożyłam  więc na  wieszak  i muszę  wziąć  na wyciszenie.

Może    uda mi  się  skończyć ją przed  zimą, bo  w gruncie rzeczy niewiele  zostało  do  zrobienia,  ale  tak jak piszę  wyżej...
dla  amatora mojego pokroju  to  trudna  w szyciu  dzianina....