piątek, 2 stycznia 2015

Obiecanki cacanki ....
zwane  noworocznymi postanowieniami,zwykle nie budzą u mnie  entuzjazmu.

To na co  trafiłam  i ściagnęłam do siebie  za pozwoleniem  właścicielki
bloga Joanka-z, zapisuję i obiecuję  sobie  wracać do tego tekstu.
Marzenia doskonałe...


“Obiecuję sobie samemu...
(..) 
Poświęcać tak dużo czasu na doskonalenie samego siebie, żeby nie mieć czasu na krytykowanie innych. 
Być zbyt mocnym, by się martwić; zbyt wielkodusznym, by się złościć; zbyt silnym, by się bać; zbyt szczęśliwym, by dopuszczać do siebie kłopoty. 
Myśleć dobrze o sobie samym i ogłaszać ten fakt całemu światu nie za pomocą wielkich słów, ale za pomocą dobrych czynów. 
Żyć w przekonaniu, że świat będzie mi sprzyjał tak długo, jak długo będę żyć w zgodzie z tym, co jest we mnie najlepsze”
Christian D. Larson 1912

poniedziałek, 29 grudnia 2014








Ach ten czas...biegnie niezwykle  szybko.
Nim się  człowiek obejrzy,  a już jest  starszy o rok...
A zapracowany człowiek nie  jest w stanie pogodzić obowiązków  z przyjemnościami.
Jestem  przykładem tego marazmu.
Mam jednak nadzieję,że  nadchodzący rok zmieni tę sytuację na tyle,
że  choćby raz  w miesiącu, w   weekend uda mi się  przeorganizować  na tyle by  móc odwiedzić mojego bloga.
O tym marzę.
Tymczasem....



                              
                             Zdrowia,Szczęścia
                             i wszelkiej pomyślności - 

                            życzę Wam 
                           na ten Nowy 2015 Rok!
                           Kora

wtorek, 9 września 2014

ILE MATERIAŁU POTRZEBUJESZ



SPÓDNICA:
  • wąska: długość spódnicy + 10cm na pasek
  • dzwon / kliny: półtorej długości spódnicy
  • z ukosa / półkoło: dwie długości spódnicy
BLUZKA:
  • bez rękawa, prosta: dł. bluzki
  • krótki rękaw: dł. bluzki + dł. rękawa
  • krótki i długi rękaw z kołnierzem: dł. bluzki + dł. rękawa + 20cm
MARYNARKA krótki i długi rękaw: dł. marynarki + dł. rękawa + 20cm
BEZRĘKAWNIK na zamku: dł. bezrękawnika
SUKNIA:
  • prosta: dł. sukni
    • krótki rękaw: +30 cm
    • długi rękaw: +60 cm
  • kliny / z ukosa: dwie dł. sukni
    • krótki rękaw: +30 cm
    • długi rękaw: +60 cm
SPODNIE:
  • długie, krótki, rybaczki: dł. spodni + 30cm
  • XXL dwie dł. spodni

  • KURTKA I PŁASZCZ: dwie długości kurtki + 30cm + (kaptur 50cm)
  • źródło:Krawiectwo Gliwice





sobota, 19 kwietnia 2014

niedziela, 9 marca 2014

Wiosenna niemoc

W powietrzu  już od  dawna  wiosna.
Zimy  prawie  wcale nie było  a jesli już  ktoś  chciałby  się uprzeć,
 niewiele   jej  śladów  znajdzie  w minionym czasie.
Ciepło,niezwykle  ciepło  jak na nasze  warunki  klimatyczne  upłynęła  nam   zimowa pora  roku.
Teraz  z wielkim  napięciu oczekujemy  wiosny  kalendarzowej.
W ogródkach  rozkwitają  już  pierwsze  kwiatki...



A mnie, jak  niemalże  co  roku  dopadła wiosenna infekcja.
Zwykle  kończyło  się  odpoczynkiem w  weekend,zażyciem  syropu,witaminy C i innych niegroźnych leków. Tym razem jest inaczej,niemoc dosłowna  rozłożyla mnie i  zatrzymała  w domu  już na kilka  dni.
Leżeć bezczynnie nie umiem,  więc jak tylko opadła  mi  gorączka,wzięłam  się  za  to  na  co  ciągle  brak mi czasu...
I tak powstała  najpierw  mini z brązowego  jeansu.
Jeszcze  dziś  podszywałam  listwę i pasek ale  już  jutro mogę  ją  założyć  do pracy...
Nie ma tego  złego  co by  na  dobre nie  wyszło -
kolejny raz  sprawdza  się to przysłowie  w moim życiu...








sobota, 25 stycznia 2014

Chrapka na szycie

Nie mogę  zebrać  się by  ukończyć  szycie  mojej kamizeli....
Nie mogę choc bardzo przydałaby  się na   te  prawdziwe zimowe  dni...
Niepowodzenia  zniechecają mnie ,czekam  więc  na  powrót  natchnienia.
Szycie  jednak  wciąga  i jeśli  z  marszu uszyłam   rękawice   o których  piszę tutaj,
to  również  z marszu  uszyłam moje  dwie ostatnie  spódniczki.
Powstały  z resztek materiałowych  stąd   nietypowa  dla mnie  ich  długość.
Jednak w  zaciszu  domu  czasem  zakladam  krótkie  sukienki  czu  spódnice,
tak  więc  i  one  znajdą  zastosowanie...
Niech no  tylko  nadejdzie  wiosna...




sobota, 18 stycznia 2014

Hu ha ... przyszła zima zła i czas na... rękawice

Chyba  się niespodziewałam tak  siarczystuych mrozów  jakie  nadciagnęły ...
a  ma być  jeszcze  zimniej...brrrr brrrr
Na  szczęście  jestem na urlopie,mogę  więc  w miarę  spokojnie podejść  do tego problemu,
ale  lada moment  wracam  do pracy i  wtedy nie będzie  tak  różowo.

Odpalenie  auta  i jazda  na  dość  dużą odleglość  nie będzie  należała  do najprzyjemniejszych.
Najbardziej uciążliwe   są  korki  a  marznące  ręce.


Z myślą o  nieuniknionym ...
uszyłam  sobie w  trybie  awaryjnym  ocieplacze   czyli  wkłady grzewcze  do  rękawic.

Rękawice  mam  wełniane,podwójne  ale przy  niskich temperaturach  nie  zadawalają mnie,marznę,
więc  takie  wkłady z  ciepłego polara  są  znakomitym  rozwiązaniem.







Przy okazji  szycia   wkładów  do  rękawic ,uszyłam  również  rękawice kuchenną i łapkę...
a raczej  sporej  wielkości   szmatkę chroniącą  dłonie przed  oparzeniami  podczas  prac  w kuchni.
Po prostu  chciało mi się  szyć,szybki i  prosty relaks. 




niedziela, 5 stycznia 2014

Ciepła kamizela

Zapowiadałam  swetrową kamizelę   ooo tutaj   i Anula  ;:167 się  dopomina   jej   pokazania...
a ja jak  zwykle  w polu z  robotą.

Owszem  skroiłam ,sfastrygowałam,zszyłam boki i  ramiona i ... i utknęłam.
Trudno  się  szyje  z tej  dzianiny,ciągnie  się   a nawet  rozciąga.
Okazało  się,że mam  różne    wysokości pach  i  długość przodów  jest inna... różna.
To  wynik  szycia,odłożyłam  więc na  wieszak  i muszę  wziąć  na wyciszenie.

Może    uda mi  się  skończyć ją przed  zimą, bo  w gruncie rzeczy niewiele  zostało  do  zrobienia,  ale  tak jak piszę  wyżej...
dla  amatora mojego pokroju  to  trudna  w szyciu  dzianina....




wtorek, 31 grudnia 2013



               



                                            Szczęśliwego Nowego Roku

                                                2014




                                                    

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Blog w niebezpieczeństwie chyba...

Własnie  zauważyłam,że
zniknęła  cała prawa  strona  mojego  bloga  :(
Wszystkie  wyeksponowane przeze  mnie  blogi na które  zaglądam...
ulotniły  się  gdzieś....
To  chyba  Olga  zajęła  się  blogowaniem...
tak mi to  wygląda na  nią.

Rozpracowała ostatnio  technikę  wysyłania  SMS-ów z mojej komórki.
Nie  wiem  jak  zapamietuje  nr telefonów  ale    wysyła  sms na  własciwe- wybrane przez  siebie komórki  a nawet  łaczy  się  z  wybranymi  numerami.
Najczęściej wybiera nr komórki babci ale  równiez  inne też dziadka,cioci...
Jak  w gąszczu  moich kontaktów   umie  wybrać  właściwy numer?

Ściąga   sobie  rożne  gry z  sieci na  moją komórkę,przegląda  You Tube...
a teraz  czyżby przyszła kolej  na mojego bloga????
Koniecznie muszę  coś  z tym  zrobić...
przede wszystkim  przywrócić  listę  blogów ,jakie  tu miałam...
Masa  roboty mnie czeka ...





niedziela, 29 grudnia 2013

Święta i po świętach...

Święta i  po świętach - tak  się  mówi potocznie,choć nie  zupełnie tak jest ,
bo przeciez   już    za  chwilkę  Sylwester i  Nowy  Rok.
Znowu jeden  dzień  pracujący  - lub  urlopujący  i  znowu  weekend.
Super   ułożyły  się w  tym  roku świąteczne  dni...

A  skorzystałam  z  urlopu, więc mam  trochę  czasu  dla  siebie
 i oto w przerwie  między  świętami  nadrabiam    zaległości.

Wczoraj -sobota -  powstała   w mig taka  sukienka  z ciepłej  angorowej  dzianiny...
Jest  super!









Kosztowała mnie nieco  wysiłku,bo  dysponowałam   małym  skrawkiem  tej  tkaniny .
Sztukowałam  rękawy,tzn.poszerzałam je  dodatkowym paskiem przykrojonej  dzianiny,szok!
Wstawiłam go w  dolnej  części  pachy,kombinowałam nieco.
Ale  jest !jest! jest!



Długość  nietypowa  jak  dla mnie,nosze najczęściej maxi  a  sporadycznie przed kolano.
Tymczasem  ta  długość  zakrywa  kolano i  sięga  prawie  do łydki.
Nie  wiem jak będę  znosić  taką  długość,  ale przecież istnieje opcja  radykalnego  jej skrócenia,
aż do  długości tuniki,które ostatnio  stały  się moją obsesją...
Kupuję lub  szyję  sobie prawie  wyłącznie  tuniki...szaleństwo!
Ale  lubię   je,dobrze  się  w  nich czuję i jak  dotąd  jestem  zadowolona  z  ich  wyglądu...
więc  będą  dalej  szyte.... póki mi  się nie  znudzą,
 co  zapewne  szybko nie nastąpi.
Tuszują doskonale  nadmiar  moich  krągłości  więc  powstają   w  błyskawicznym tempie .
Nie  ma  znaczenia  rodzaj tkaniny,po prostu  szyje  je  sobie  w zależności
z tkanin  zależnych   od pory  roku .
No i  kwiatuszki  - to też  jakaś moja obsesja...
Na  szczęście  dopinane,mogę w  każdej  chwili  zastąpić  je jakimś  wisiorem,apaszką czy broszką.









Tuż przed  świętami  zakupiłam  sobie kawałek  śniącej   mi  się  po nocach    swetrowej dzianiny boucle .
Śniła mi  się  od  dawna,śniła  mi  się  jako  ciepła kamizelka.
Jutro      zamierzam  zająć  się  tym kawałkiem
Gonię,gonię bo  urlop mi  się  zaraz  skończy  ...






wtorek, 24 grudnia 2013








Niech  Dzieciątko  Jezus
rozjaśnia  nasze  życie,
niech budzi w naszych  sercach
wciąż nową nadzieję,miłość i radość.

Życzę  Wam  spokojnych i  zdrowych
Świąt Bożego  Narodzenia.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kolejna tunika.

Czyli...czyli  tunika,kolejna  tunika....
Uwielbiam nosić  rzeczy  raczej blisko  ciała ,z tkanin miękkich,miłych  i  ciepłych.
Niewiele  mam  takich  na moim  straganie  ale  z kilku  ścinków  dało  się  wygospodarować  coś  takiego  właśnie.

W poprzednim  sezonie  uszyłam  bardzo   prostą i  ze  zbyt  dużym  dekoltem ale  nadal  w niej  chodzę  z powyższych  względów.
 Tutaj ją pokazywałam

Potem z kolejnych skrawków   szyłam  oversize równie  miłą  dla  skóry,w odcieniu  granatu,
no a  teraz  tę .
Jest  grudzień ,miło  zakłada  się  rankiem  taki  cieplutki  ciuszek.
No i  jest  w  stonowanych  kolorach.



Torbiszcze

T O R E B K A



Pierwsza  i pewnie  jedyna  na  jaką  się porwałam  ...
Nie  leży  w  swerze  moich upodobań  szycie torebek.
Owszem  tkanina  fajna ,model też mi  się podoba,
    szycie  nie było  zbyt  uciążliwe.
Wszystko  wykonałam   w kilka  godzin  zaledwie.
Tkanina  do dzianina pokryta śliską  impregnacją 
 przypominającą skórę  wężową 
o   przyjemnym bordowym kolorze .
Wnętrze  torebki  uszyłam  z podszewki i  zaopatrzyłam je
po obydwu  stronach w  dość  duże   kieszonki,  
które  uszyłam  również  z tej  skóry  węża.
Torebka  zapinana  jest  na  suwak.






                           


                          By  wykorzystać  ścinki  uszyłam  również  pokrowce
                          na komórkę i  okulary słoneczne,które   z  reguły 
                          nie mieszczą  się  w żadnym   etui.
                         Moje   etui wewnątrz  wyściełane  są 
                         mięciutkim polarem również  w bordowym kolorze.
                         Zarówno komórka   jak i  okulary wsuwa  się  weń 
                         bezproblemowo i  równie  łatwo  się  z nich  wyjmuje.




                                         
                           Torba,zgodnie  z  moimi preferencjami,jest  wielka,
                            jak przystało na torbę  spełniająca  wiele  ról...

                           

                          Tęskniłam do  szycia i innych  robótek,więc
                          uszyłam  cokolwiek  byleby szyć.
                          Byleby wykorzystać  wolny czas,którego u mnie 
                          jest  jak  na  lekarstwo.
                              
                          Zdecydowanie  wolę  jednak  szycie  odzieży,więc  ...
                          kolejnym uszytkiem  jest oczywiście coś co szyje mi  się
                          łatwo,szybko i przyjemnie  a  co  jest
                          idealnym  strojem  na  zimowe  dni  czyli ...  







niedziela, 1 grudnia 2013

Mijają dni,miesiące...

Mijają kolejne  dni,miesiące  a ja nie mam czasu  pokazać  niczego  co przez  lato  udało  mi  się   ukradkiem uszyć.
Tak ukradkiem ,bo wiosna i  wyjątkowo upalne  lato nie  sprzyjały uprawiania mojego  hobby.
Spędzałam  z  dzieckiem jak najwięcej  czasu  na powietrzu  no i praca,praca,praca ...
Jednak udało mi  się  przysiąść  kilka  razy  do  mojej maszyny  i uszyć  coś  dla  siebie.
Wracam  więc  do   tych  ciuszków.

Z elastycznej  dzianiny  uszyłam sobie  super  wygodne leginsy.
Niemal ich nie  zdejmowałam  z  siebie.







Tkanina łatwa   w pielęgnacji ,po  wypraniu wykręcałam  w  ręczniku ,rozwieszałam na 5 minut
gdziekolwiek po czym były gotowe  do  następnego  użycia.

Ponieważ mam  podobnej  dzianiny  jeszcze sporo  w moich  zasobach będę  znowu je  szyć...
A  forma?
Zaczerpnęłam  ją z poprutych  własnych  leginsów....
nic prostszego  i  doskonale  się  sprawdza.


 Z czarną  bluzką  - uszyłam  również   sobie  taką bez  rękawów lub tuniką stanowiły niemalże  mój  uniform.

środa, 27 listopada 2013

I znowu zima...

Nadchodzi  kolejna  zima  a ja dalej  zakręcona i pochłonięta  przez   przyziemne  obowiązki.
Nic  dla  duszy... wszystko  co  robię  dotyczy  spraw  materialnych.
Takie czasy niestety panują  w  moim życiu.
By jednak  zupełnie nie  zatracić  się w  rzeczywistości , czuję   czasem potrzebę  odwiedzenia  Waszych blogów,forum e-krawiectwo  i innych miejsc  w  sieci pozwalających  mi  się  zrelaksować.
Wracam  więc  i  do  siebie...
choć  bez  spektakularnych  osiągnięć ,co mam  zamiar  wkrótce   zmienić.


By  uczcić   swój powrót  z  przeszłości okraszę  ten post  czymś  może  przyjemnym?




                                             Grudniowe kwiaty....

piątek, 12 kwietnia 2013

Pokrowiec,zwyczajny

To była  konieczność,uszycie  pokrowca  na  deskę  do prasowania.
Zwykle  kupowałam  taki      ochraniacz ale  tym razem postanowiłam  dać  coś  z  siebie.
No  to  dałam.
Skroiłam  go z  koca i  uszyłam w ...  w mig.
Prasuje  się  wyśmienicie,bo  decha nie  jest  już  tak twarda.









Robótka  łatwa,  miła,przyjemna... i  z szybkim  efektem.

Do następnego razu,ściskam wszystkich

piątek, 29 marca 2013







Zdrowych i  szczęśliwych Świąt Wielkiej Nocy oraz 
wszelkich łask od Zmartwychwstałego Pana 
                                                 życzy  Kora







sobota, 16 marca 2013

"Nagroda" dla psotnika

Szycie  może  być  fajnym hobby,szycie  może być nawet  przyjemnym hobby...
jeśli ma  się  pracownię,czas  dla  siebie i  wenę...
U mnie nie wszystko ostatnio idzie  w parze,   ale  staram  się  wygospodarować  chwile  dla  siebie
 i mojego  hobby...

Tunika  uratowana, uszyta jest jeszcze  jedna  w podobnym  stylu,oczywiście  tym razem czarna i ze  zwężonymi u nadgarstków  rękawami .
Lubię  elastan  na  sobie,lubię  go  dotykać i lubię  z niego  szyć,
więc  pewnie  w niedługim czasie uda mi  się   wymodzić  coś  kolejnego  dla  siebie.
Marzy mi  się uszycie   leginsów....
Oczywiście  czarnych,  ale  także  granatowych,  by nosić je  do  tunik ,które już uszyłam i
 które  zamierzam uszyć   na  lato z   wrzorzystych  tkanin.
Może   do lata  uda  mi  się  ten  zamysł.
 Chyba  w jakieś  zimowej  Burdzie widziałam  wykrój na  leginsy,
tylko czy ja  go  znajdę  po  tylu  dniach jakie  minęły odkąd  przeglądałam  pisma????
Watpię....

Tak jak Ewę  z   >>potyczki z maszyną<<     tak i mnie odwiedza a może  właściwiej będzie  użyć  określenia - nawiedza  mnie pewien Niemiec,
który  strasznie  utrudnia mi  życie....
Prościej  i  szybciej  będzie  zastosować metodę,którą często   praktykuję - odrysowanie   formy  z używanego  już modelu.
Często tak  robię,  więc  pewnie i teraz  skorzystam  z tej  metody.

Ale,ale .... rozpisałam  się   a miało być  o moim  szkrabie  i  dzianinowym kompleciku  dla niej .
Strasznie  wydoroślała  w tym  stroju ...

No  to niech będzie  szkrabek...   



                                           




















poniedziałek, 11 marca 2013

Znowu zima...

Miałam nadzieję na  piękne  słoneczne  dni.
Na  plusowe  temperatury,na  niebieskie niebo,na  pierwsze  kwiaty  w ogródku  a tu masz  ci los!
Zima  wróciła.
Co prawda  bez  sążnistych  mrozów   ale  jednak  z minusowymi temperaturami,szczególnie  nocami i śniegiem.
Pełno go ,świat  znowu  jest  pod  jego  15 centymetrową  kołderką.
Ładnie  to  wygląda,owszem...lepiej niż  świat po  zimie pełen brudu,rogardiaszu ,bałaganu.
Jednak mimo  wszystko  chcę  wiosny... i  słońca -  już natychmiast  jeśli można  prosić....





W ostatni  weekend,   zimny i pełen śniegu  mogłam  znowu  mieć chwilę  dla  siebie.
Dosłownie  chwilę.
Skończyłam  więc  wreszcie  tunikę.
Bardzo mi  się podoba,bardzo ok  czuję  się  w niej.
Tkanina  to  dzianina z  delikatną  srebrną  nitką,  lejąca,miła,przypuszczam  więc, że zawiera w   sobie  niewielką  domieszkę  akrylu.
Pełnia  szczęścia  trwała  do  dzisiejszego popołudnia,kiedy odkryłam,że  maciupkie  łapki ciekawskiej  życia młodej  damy zrobiły  mojej  tunice kuku...
W jakich okolicznościach jeszcze  nie  wiem,ale  dowiem  się z pewnością.



Nie  miałam  wyjścia,szybko,niemalże  z  marszu,  powstał mój pierwszy w  życiu  własnoręcznie  zrobiony kwiat.
Kwiat paproci ?Nie  !
To kwiat o nieznanej  etymologii.
Spełnia jednak  swoją  rolę maskując  zaszyte odręcznie  przecięcie i ja ...
no  cóż  cieszę  się,że  uratowałam  tunikę.










Szkrab,niejako "w nagrodę po  powyższym incydencie"  dostał piękny  dzianinowy komplecik...
ale o tym potem....
Uściski  dla    Was